X
Strona korzysta z ciasteczek. Więcej…

Twoje nowenny na wczoraj


  • Nowenna pompejańska z NMP z Góry Karmel

    Szczęść Boże!

    Wczoraj, w 12. dniu, pisaliśmy o powstaniu różańca w XII wieku. Dzisiaj, w dniu 13. naszych modlitw, pomyślmy, dlaczego 13 dzień miesiąca jest tak mocno związany z Maryją i różańcem. 

    Niektórych to dziwi, że Maryja wybrała tak "pechową" datę, jak 13 maja, na dzień pierwszego objawienia w Fatimie. W objawieniu, w którym tyle mówiła o różańcu! Ale… może niepotrzebnie patrzymy na tę datę przez pryzmat swoich dziwactw i fobii? Czy nie zaprząta nas numerologia, tak jak ze "szczęśliwą siódemką"?

    Maryja zna jednak nasze słabości. Przychodzi do nas wtedy, kiedy się tego nie spodziewamy, nawet jeśli to piątek trzynastego! :) A co więcej, wybiera "niestandardowe metody". Przypomnijmy tu historię, jak obraz Matki Bożej Pompejańskiej trafił do Pompejaów. Było to 13 listopada 1875 r. Bł. Bartolo Longo dostał w Neapolu stary, zniszczony obraz i oddał woźnicy do przewiezienia do Pompejów. Sam pojechał pociągiem.    

    Na miejscu ku swojemu zmartwieniu dowiedziałem się, że Angelo nie mógł inaczej przewieść obrazu, jak tylko położywszy go na stercie gnoju  (…) Któż mógłby wówczas pomyśleć, że ten stary obraz, kupiony za trzy franki i przywieziony na wozie z obornikiem, wybrała Opatrzność na środek zbawienia dla tak wielu ludzi? Że stanie się godny noszenia diamentowych ozdób i klejnotów? Że zostanie umieszczony w kosztownej świątyni jako jej największa ozdoba? I że będą przed nim gromadzić się nie tylko ubodzy chłopi, ale także niezliczone tłumy pielgrzymów ze wszystkich stron świata? 

    I to prawda! Maryja znajduje zawsze szczęśliwe rozwiązanie, które może nam się początkowo wydać niezrozumiałe. 

    Całą tę historię możesz przeczytać na naszej stronie – www.pompejanska.rosemaria.pl lub szerzej w książce "Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach"

    Pozdrawiamy!

    Zespół nowenny.pl



  • Nowenna pompejańska przed Wniebowzięciem

    Szczęść Boże!

    Dziś upływa pierwsze dziewięć dni nowenny dziękczynnej – a więc nowenna w nowennie.

    Wczoraj mówiliśmy o tym, że różaniec jest ratunkiem dla najbardziej zatwardziałych grzeszników. A już szczególnie nowenna pompejańska.

    Cóż jest takiego w tej modlitwie, o której tak pisał św. Maksymilian Maria Kolbe:

    Prosta a wzniosła zarazem modlitwa – to różaniec œświęty. Przez tę modlitwę łatwo możemy otrzymać wielkie łaski i błogosławieństwo Boże. W serca zbolałe spływa balsam ukojenia, w duszach zrozpaczonych œwita znowu promyk nadziei. Modlitwa więc, a szczególnie różaniec, oto zlecenia Niepokalanej dla nas wszystkich.

    Jaki jest sekret różańca? Jego prostoty a zarazem skuteczności? – Na to pytanie musi odpowiedzieć każdy z nas sam! Skarby można wspaniale opisywac, ale największe wrażenie robią wtedy, kiedy ujrzy się je na własne oczy. Takim prawdziwym skarbem jest właśnie różaniec. Może wciąż wydaje się on nam tajemniczy, nieodkryty do końca? 

    Serdecznie pozdrawiam!

    Zespół nowenny.pl



  • Nowenna do św. Jana Marii Vianneya

    Szczęść Boże,

    w trzecim dniu nowenny do św. Jana Marii Vianneya przewidziany jest do rozważenia obszerny fragment o grzechu świętokradztwa. Postraj się więc znaleźć dłuższą wolną chwilę, aby móc go spokojnie przeczytać.

    Modlitwa

    Kocham Cię, o mój Boże, i moim jedynym pragnieniem jest kochać Cię aż do ostatniego tchnienia mego życia. Kocham Cię, o mój Boże, nieskończenie dobry, i wolę umrzeć kochając Cię, niż żyć bez kochania Cię. Kocham Cię, Panie, i jedyna łaska, o jaką Cię proszę, to kochać Cię wiecznie... Boże mój, jeśli mój język nie jest w stanie mówić w każdej chwili, iż Cię kocham, chcę, aby moje serce powtarzało Ci to za każdym moim tchnieniem (Św. Jan Maria Vianney, Modlitwa)

    Rozważanie

    ,,Święty Jan Chryzostom powiada, że grzechy chrześcijan są w szerszym znaczeniu świętokradztwami. Świętokradztwo w znaczeniu ścisłym to znieważenie rzeczy poświęconych Bogu, na przykład Kościołów, naczyń świętych, osób oddanych na służbę Bożą, Sakramentów Świętych. Ale w znaczeniu ogólnym każdy chrześcijanin jest świątynią Ducha Świętego. W Komunii Świętej przyjmuje on przecież do serca Ciało i Krew Chrystusa. Tymczasem po grzechu ciężkim traci on łaskę, a z nią także ustępuje z duszy ludzkiej Bóg, bierze ją natomiast w posiadanie duch piekielny. Czy zatem nie jest to wielka profanacja i świętokradztwo? Zdarzają się ludzie głusi na wyrzuty sumienia; inni znów okazują się niemowami, kiedy przychodzi im oskarżać się za swoje grzechy. A jakie to straszne nieszczęście, kiedy ktoś ze wstydu albo strachu ukrywa grzech śmiertelny! Kłamie on wobec Jezusa Chrystusa, a wtedy lekarstwo i miłosierdzie, jakie Zbawiciel okazuje tu skruszonym grzesznikom, taki człowiek sam zamienia sobie w truciznę. A przecież tak wielu ludzi przy spowiedzi dopuszcza się świętokradztwa! O, jak bardzo ślepi są grzesznicy, którzy wstydzą się albo też boją wyspowiadać się ze swoich upadków! Na co się przyda to ukrywanie, skoro kiedyś tajniki serc zostaną odsłonięte na oczach całego świata? Skutkiem świętokradzkiej spowiedzi okazuje się zaślepienie i zatwardziałość serca, które nie opuszczają człowieka aż do śmierci. Źle spowiada się ten, kto nie chce naprawić wyrządzonej krzywdy, choć może to zrobić. Złe są też spowiedzi kobiety czy dziewczyny, która utrzymuje niebezpieczne stosunki i nie chce ich zerwać. Takie osoby najczęściej nie przyznają się do winy i podczas spowiedzi ukrywają swoje grzechy. Kto zataja grzechy, ten chce oszukać nie księdza – chce oszukać samego Boga, a to przecież jest rzeczą nieprawdopodobną! Gdyby dziś, w tym kościele, Bóg zrzucił zasłonę z serc wszystkich, którzy tu są, to okazałoby się, że na wielu z tych serc wyryty jest wyrok potępienia zaciągnięty z powodu świętokradzkich Komunii. Bo wielu przystępuje do Stołu Pańskiego po złej spowiedzi, jako żer albo zataili swoje grzechy, albo nie mieli najmniejszego żalu i postanowienia poprawy. Inni znów przystępują do Komunii w gniewie i z przywiązaniem do grzechów i w ten sposób znieważają Ciało i Krew Pana. Kiedy zbliża się do Stołu Pańskiego świętokradca, wydaje się jakby Zbawiciel mówił do niego, jak kiedyś do Judasza: <Po co tu idziesz, przyjacielu? Znakiem pokoju, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego. Zatrzymaj się, synu, zlituj się nade Mną>. Ale te błagania nie pomagają, tak jak nie skutkują też wyrzuty sumienia. Przeniewiercy pomimo wszystko mają czelność dopuszczać się tego straszliwego czynu! Mówi św. Paweł, że Żydzi nie ukrzyżowaliby Zbawiciela, gdyby Go znali. A ty, przyjacielu, wiesz Kogo przyjmujesz, bo kapłan przed podawaniem Komunii Świętej mówi do ciebie: <Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata>. On – Święty i Czysty! Jeżeli więc poczuwasz się do grzechu, nie podchodź, bo Bóg mógłby cię strzaskać piorunami Swojego gniewu, a twoją duszę wtrącić do piekła! Gdyby człowiek zadawał sobie sprawę, jak wielkim złem jest świętokradztwo, wolałby tysiąc razy umrzeć niż się go dopuścić, choćby tylko raz. Jest ono najstraszliwszą niewdzięcznością względem Boga – zatruwa serce i umartwia w grzeszniku duszę sprawiając, że staje się ona mieszkaniem i niewolnicą szatana. To straszne przestępstwo jest podobne do ostrego miecza, którym grzesznik zabija samego siebie, oddając się przy tym na łup piekła. Kochani! W jakim miejscu – gdzie? – Znajdzie się Jezu, skoro wasze oczy są powalone brudnymi, cudzołożnymi spojrzeniami, wasze ręce – haniebnymi dotknięciami, wasze usta i język – bezwstydnymi pocałunkami, skoro wasze serce jest czarne i potworne, podobne do zwęglonego drewna, które przez kilka tygodni leżało w ogniu? Sprawdzajcie sami siebie, czy przypadkiem nie popełniliście kiedyś świętokradztwa! Jakże to straszny ból dla miłosiernego Boga, kiedy ludzie bezbożni znieważają Jego Przenajdroższe Ciało i Przenajświętszą Krew! Jak ciężka, jak surowa kara czeka chrześcijan, którzy dopuszczają się takiej zbrodni! Nie potrafię we właściwy sposób przedstawić wam tego, jak wielkim grzechem jest świętokradzka Komunia Święta! Zbawiciel świata raz jeden poniósł śmierć na ziemi, tymczasem ludzie przewrotni wciąż odnawiają tę Jego mękę przez niegodne przyjmowanie Go do swoich serc!”

    Chwała Ojcu... (3 razy)


    Do zobaczenia jutro,
    zespół nowenny.pl



  • Nowenna do św. Ignacego z Loyoli

    Szczęść Boże,

    za Tobą tydzień wspólnej modlitwy nowenną do świętego Ignacego z Loyoli. Bardzo się cieszymy, że wciąż jesteś z nami! W tym siódmym dniu proponujemy, abyś pomodlił się o służebną miłość. Ewangelia poucza nas: «Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu» (Mt 20, 26-28).

    Modlitwa dnia

    O święty Ignacy, który od Boga doznałeś nadzwyczajnej łaski oświecenia umysłu, aby zgłębić i przeniknąć tajniki naszej wiary, wyjednaj i mnie lepsze poznanie Bożych zamysłów w mym życiu. Niech ogień płonący w twym sercu pociąga mą duszę i umysł do Boga, abym kierował(a) ku Niemu moje życie i miłował(a) Go przede wszystkim w naszych bliźnich – siostrach i braciach. Ty sam bądź mym orędownikiem przed Chrystusem Panem, któremu ufam i wierzę

    Chwała Ojcu… (3 razy).

    P. Módl się za nami, święty ojcze Ignacy.
    W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

    Módlmy się

    Wszechmogący Wieczny Boże, który dla większego pomnożenia chwały Twojego Imienia, powołując założyciela zakonu jezuitów w szeregi Twoich świętych mężów, wzmocniłeś swój Kościół, spraw, abyśmy za przyczyną świętego Ignacego, wsparci jego pomocą, mogli żyć świątobliwie, wielbiąc Ciebie, Jedynego Boga, i razem z Jezusem i Jego świętymi zasłużyli na udział w chwale Twojego Królestwa. Ty, który  żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków. Amen.

    Do zobaczenia jutro,
    zespół nowenny.pl